Varanasi

O Varanasi Kippling napisał, że „jest to miasto starsze niż historia”. Faktycznie, miasto jest bardzo stare, ale co zaskakujące, najstarsze budowle nie są starsze niż XVII-XIX w. Prawdopodobnie jest to związane z licznymi najazdami muzułmańskimi, gruntem w tym rejonie (jest niestabilny) i indyjskimi metodami budowania, a przede wszystkim słabą konserwacją budynków. Varanasi jest też jedynym miejscem, gdzie Ganges płynie z południa na północ.

 

Varanasi jest kwintesencją Indii i najbardziej szokującym miastem dla zachodniego turysty. Zaskakuje ciasna zabudowa starego miasta, brud oraz obecność krów hodowanych w centrum miasta. Z Varanasi jest ok. 10 km do Sarnath, świętego miejsca buddyzmu, które też obowiązkowo należy odwiedzić.

 

Varanasi jest miastem boga Śiwy. Pierwsza osada powstała prawdopodobnie około 3000 lat temu. Już w V wieku p.n.e. znana była jako Kaśi, co wywodziło się ze słowa “jasny”.
Muzułmanie przemianowali miasto na Beneares. Dzisiejsza nazwa pochodzi od rzek Waruna i Aśi, ponoć jest strożytna (ale w Rigwedzie jest Kasi), ale chyba została wymyślona całkiem niedawno, w czasie rządów BJP (partia nieco przypominająca nasz PiS, odwołująca się do hinduizmu) na fali nadawania hinduskich nazw miastom indyjskim.

Z własnego doświadczenia wiemy, że to jest najłatwiejsze – dać pracę i szkoły dla miliarda ludzi już nieco trudniej. Miasto jest co roku odwiedzane przez miliony wiernych, gromadzących się na brzegu rzeki w celu dokonania rytualnych kąpieli oczyszających z grzechów. Zachowały się niektóre stare świątynie (m.in. boga Śiwy – najświętsza w mieście, niedostępna dla wyznawców innych religii) i niezwykle liczne ghaty. Ghaty to nadbrzeżne schody. Władcy indyjckich państewek często przy nich przez stulecia budowali pałace dla siebie i dormitoria dla pielgrzymów. Większość z nich nie jest stara, niestety obecnie są w kiepskim stanie. Mimo tego tworzą one niepowtarzalny urok i atmosferę miejsca.

 

W Varanasi głównymi miejscami noclegowymi są hotele w ghatach i centrum miasta. Hotele bliżej centrum zapewniają wyższy standard, jednakże to hotele w ghatach (pomimo nie najlepszych warunków) zapewniają niepowtarzalną atmosferę. W mieście znajduje się kilka budżetowych hoteli stworzonych z myślą o zachodnim turyście. Wszystkim turystom polecamy nocleg w ghatach. Mieszkając w jednym z tych miejsc unikniemy kłopotliwych dojazdów.

 

Hotelarze w Varanasi nie wiedzą czego oczekuje zachodni turysta. Ponieważ ogólny standard jest dosyć niski przed wyborem noclegu radzimy sprawdzić, czy w pokoju jest bieżąca woda i toaleta. Zimą niezbędny będzie boiler.

 

Dworzec kolejowy na mapie nie wydaje się być daleko od ghatów, ale raczej trudno byłoby tam dość, a jeszcze trudeniej trafić na włąściwe miejsce. Najlepiej pojechać rikszą, co nie powinno kosztować więcej niż 50 INR, ale na wszelki wypadek trzeba się liczyć z wydatkiem ok 100 INR. Riksiarzowi należy podać nazwę i adres hotelu. Jeżeli hotel jest przy ghatach, to będzie miał w adresie nazwę ghatu, która powinna być riksiarzowi znana. Często riksza, z powodu ciasnych ulic, nie będzie mogła dojechać do hotelu, wtedy należy zarządac od riksiarza, aby nas tam zaprowadził, albo znalazł kogoś, kto to zrobi. Dopiero wtedy mu płacimy. Unikniemy wtedy sytuacji, że zostaniemy wysadzeni gdziekolwiek z informacją, że jesteśmy na miejscu.

 

Ghaty


Największa atrakcja miasta Varanasi. Są to schody ciągnące się wzdłuż Gangesu. Z samego rana możemy zobaczyć pielgrzymów odbywających oczyszczające kąpiele. Zadziwiać mogą pozycje przyjmowane przez medytujących świętych mężów (sadhu). Możemy otrzymać błogosławieństwo od Brahminów (nie za darmo), możemy podzielić się naszymi dobrami z żebrakami, jednocześnie poprawiając swoją karmę.

 

Możemy zobaczyć również dwa gaty kremacyjne. Tu dokonuje się kremacji zmarłych, który z tego miejsca udają się w swoją ostatnią podróż.

 

Na ghaty należy udać się co najmniej dwukrotnie. Rano, o wschodzie słońca (ewentualnie na krótko potem), kiedy odbywają się kąpiele. Najlepiej oglądać je z łodzi. Łódź można wynająć praktycznie w każdym miejscu. Na początku padają dosyć kosmiczne kwoty, ale można wytargować nawet do 200 INR za łódź na godzinny rejs.

 

Wieczorem przy głównym gacie (Dasaswamedh Ghat – obok niego znajduje się wieża hydrotechniczna) odbywają się wieczorne modły (aarti). Jest to wielkie widowisko. Początek jest o zmroku (okolice godziny 18.00) – zaczynają dąc w konchy. Ceremonie z ogniem są odprawiane przez bramhinów. Ciężko scharakteryzować to jednoznacznie jako przeżycie religijne czy jako atrakcje turystyczną. Miseczki z liści ze świecami, przypominające nasze świętojańskie wianki, są puszczane przez turystów i pielgrzymów na rzekę. Mimo że nie ma zakazu robienia zdjęć to rzadko wychodzą – dużego, ciemnego obszaru nie rozświetli lampa błyaskowa. Polecane jest oglądanie widowiska z łodzi (można też z lądu).

 

Spacer po ghatach, mimo wszechobecnych nieczystości i zapachu moczy, na długo pozostawi miłe wspomienia.

 

Najważniejszych jest pięć ghatów, gdzie pielgrzymi mają obowiązek dokonać kąpieli w określonej kolejności tego samego dnia. Są to:

  • Asi
  • Dasaswemedh
  • Barnasangam
  • Panćaganga
  • Manikarnika

 

Dasaswamedh Ghat jest jednym z najważniejszych ghatów. Dasaswamedh Ghat znaczy dosłownie “ghat dziesięciu poświęconych koni”.  Według legendu bóg Brahma poświęcił tu 10 koni aby pozwolić Śiwie wrócić z wygnania. Jest to jeden z najstarszych ghatów w Varanasi. Jest też chyba jeden z najbardziej kolowych ghatów, centralnie położony (dlatego czasem zwany głównym ghatem – main ghat), daje piękną panoramę rzeki, tu też można zobaczyć najwięcej sadhus czy brahminów.

 

Manikarnika Ghat (w lewo od Dasaswamedh, jeżeli się stoi przodem do rzeki) jest głównym ghatem kremacyjnym. Również on jest jednym z najstarszych i najswętszych. Według mitologii hinduskiej, kremacja tutaj, zapewnie wyrwanie się z ciągłego cyklu narodzin , śmierci i kolenych narodzin. Położony w centrum pięciu tirthas (miejsce pielgrzymkowe), Manikarnika Ghat symbolizuje zarówno narodziny, jak i destrukcję. Na Manikarnika Ghat jest również święta studnia, zwana Manikarnika Kund. Manikarnika Kund miała być wykopana przez boga Vishnu w czasie stworzenia, popioły z kremowanych ciał przypominają o nieuniknionym przemijaniu wszystkiego na świecie, chociaż chyba jednak bardziej przemawiaja nasze cmenatrze.

 

Przy gacie (w lewo) jest tzw. Studnia Wiedzy. W tym miejscu Śiwa tańczył ze swoją żoną Parvati i tam upadł jego kolczyk i w tym miejscu powstało źródło.

 

Drugi ghat kremacyjny to Harish Chandra Ghat, również bardzo stary. Nosi on imię mitologicznego króla Harish Chandra, który utraciwszy państwo pracował zawsze zachowując prawdę i dobroczynność. Bogowie nagrodzili go za to, odzyskał tron i zmarłego syna. W latach 80-tych XX w zbudowano tu crematorium elektryczne.
Na ghatach kremacyjnych nie należy nawet wyciągać aparatu, a tym bardziej robić zdjęć. Przygnębić może widok pocztówek z płącącymi stosami wystawionymi na sprzedaż.

 

Mir Ghat wiedzie do świątymi, którą zbudowali władcy Nepalu. Całość ozdobiona jest erotycznymi rzeźbami. Można zobaczyć od strony rzeki.

 

Typowo indyjska część miejscowości znajduje się przy ghatach. Tu tu znajdziemy wąskie uliczki i, niestety, przerażający brud.

 

Tam też, niedaleko Manikarnika Ghat, stoi Złota Świątynia, poświęcona Wiśweśwara–Śiwie (czyli Śiwie władcy wszechświata – Wiśwanatha). Obecna świątynia została zbudowana w 1776 r. przez Ahalya Bai, na miejscu, w którym wcześniej istniała świątynia, zburzona przez muzułmanów w 1600 r. Pokrycie jej złotych wież (ponad 800 kg), było darem maharadży Lahore Randźita Singha. W świątyni mieści się Vishwanath Jyotirlinga (Kolumna światła – Śiwa poraz pierwszy ukazał się jako kolumna światła. Takich ling jest w Indiach 12 ), co czyni ją najświętszym obiektem w Waranasi, a być może w całych Indiach. Turyści mogą wejść tylko za zewnętrzny mur, ale z przyczyn bezpieczeństwa należy pozostawić wszystko, aparaty, torby, nawet długopisy. Do samej świątyni nie mają wstępu.
Inne ciekawe miejsca do zobaczenia w Varanasi to:

Beneares Hindu Unversity
Świątynia Matki Indii, gdzie w marmurze znajduje się wykuta mapa Indii

 

Banaras Hindu University (BHU) to i dziś dobra uczelnia założona w 1916 r przez jednego z działaczy niepodległościowych Pandita Madana Mohana Malaviyę. Ziemię pod kampus dał maharadża Varanasi. Swój udział w utworzeniu uniwersytetu miała również dr Annie Besant.

 

BHUsłynie przede wszystkim ze studiów nad sanskrytem i innymi tradycyjnymi sztukami indyjskimi. Do dziś jest to jedna z najlepszych uczelni w kraju.

 

Ponoć jest to największy kampus na świecie (ok. 700 ha). To już inny świat niż miasto – dobrze utrzymane trawniki, porządne drogi, świątynia, ciekawa architektura budynków.  Uniwiersytet ma zarówno wydziały „humanistyczne”, jak i techniczne oraz medyczne, a także sztuki piękne, taniec, muzyka.

 

Studiuje to około 15000 studentów wszystkich kast, religii i ras, również wielu studentów z poza Indii.

 

Produkcja jedwabiu to znak rozpoznawczy Varanasi. Kupimy je w wielu sklepikach przy ghatach. Każdy jest reklamowany jako sklep fabryczny. Wątpliwości budzi ich prawdziwość. Należy uważać na handlarzy próbujących “wcisnąć” nam sztuczny jedwab.

 

Reasumując, zdecydowanie Varansi jest miejscem, które należy odwiedzić w Indiach.