Pomiędzy Udaipurem a Jodhpurem

Warto  tę trasę przebyć samochodem (nie jest to najtańsza forma podróżowania, ale warto), a po drodze zobaczyć:

Swiątynie

  1. Eklingji ok 25 km od Udaipuru
  2. Nagda ok 3-4 km od Ekklingi
  3. Ranakpur (swiątynia jinijska) 93 km od Udaipuru
  • Twierdzę Kumbalgarh – 154 km od Udaipuru

 

Czasy przejazdu z Udaipuru – Lal Ghat:

  1. Nagda – 30 min
  2. Ekklingji – 10 min (z Nagda)
  3. Ranakpur – 2 godz.

 

 

Pewnym kłopotem jest, że to wszystko jest otwarte w pewnym czasie. Kumbalgarch i Nagda tak  jak zabytki, najczęściej  ok 9-17, dość podobnie Ranakpur, Ekligji jest otwarte rano i po południu. Najlepiej zapytać „dostawcy” samochodu.

 

O samochód, niezależnie, czy w Udaipurze, czy w Jodhpurze jest bardzo łatwo. Samochód można wynająć w którejś z agencji turystycznych na Starym Mieście lub zapytać w hotelu. Niewykluczone, że obsługa hotelu sama z siebie zapyta, bądź zgłosi się kierowca. Można zapytać w hotelu, a zaraz zorganizują auto. Na drogę warto zabrać ze sobą picie, ponieważ skelpiki przydrożne są, ale nie muszą być specjalnie dobrze zaopatrzone.

 

Jeżeli bagaż będzie jechał na dachu samochodu, to prosze upomnieć się, aby został przykryty jakąś płachtą, ponieważ w przeciwnym wypadku paskudnie sie zakurzy.

 

Wszystkie miejsca są relatynie „małe”, to znaczy kierowca podwozi państwa pod konkretny obiekt, więc nie ma kłopotu z ich szukaniem.

 

Ciekawa jest też sama jazda poprzez prowincjonalny Rajasthan, nie przeludniony tak bardzo, jak w okolicach Jaipuru,  pozwalają­ca zobaczyć i zatrzymywac się we wioskach, a gdzieniegdzie za­chowały się nawet bardzo tradycyjne urządzenia techniczne, jak to pokazane obok koło do irygacji. 

Drogi są całkiem znośne i dobry kierowca jest w stanie jechac dość szybko i bez nadmiernej ilości skakania.

 

Ewentualnie można jako osobną wycieczkę potraktować Eklingi i Nagda, a na trasie do Jodhpuru zatrzymać się tlko w Ranakpurze i Kumbalgarchu.

 

Wg. Google Earth taka trasa wniesie 330 km i zajmie  5 hours 35 mins (tak dobrze to nie jest, a norm szyb­koś­ci Google nie przykłada do indyjskich realiów ). Radzimy nastawić sie na 12 godzin. Czyli trzeba założ­yć, że do Jodhpuru przyjedziemy na wieczór i tak należy informować o godzinie przyjazdu, jeżeli będziemy bukować hotel w Jodhpurze.  Proszę też dokładnie pokazać kierowcy, gdzie ma jechać. Kierowcy wożący tu­rystów powinni znać tą trasę, ale część z niej wiedzie dość podrzędnymi drogami i amator może się zgubić.

 

Autobusem w ciągu jednego dnia przejechac tej trasy się nie da, tak aby zobaczyć te miejsca. Trzeba by no­co­wać po drodze. Natomiast bezpośredni przejazd z Udajpuru do Jodhpuru, czy to autobusem, czy po­cią­giem zabierze lwią część wrażeń i przyjemności.

 

Trasa wygląda mniej więcej tak: Turn on NH8 24.9 km Eklingi – Nagda (ok 3-4 km na zachód od Eklingi) – wrócić do Eklingi i na NH 8 , jechać 8 km na północ – skręcić na zachód w kierunku SH 32 – jedź kawałek SH 32 – skręć na zachód w kierunku Ranakpuru  – jedź SH 62 – - jedź na wschód w kierunku NH 8 (niedaleko NH 8 jest Kumbalgarh) z Kumbalgarh do Jodhpuru. 

To samo dotyczy jazdy w przeciwnym kierunku z Jodhpuru do Udaipuru, tyle, że wszystko bedzie odwrotnie (uwaga: odległości w kilometrach podane są w nieniejszym artykule od Udaipuru).

 

 

 

 

Eklingji Temple

 

Location:       22 kms in N of Udaipur, On National Highway No.8

Built by:        Bappa Rawal

Built in:         734 A.D

Dedicated to:  Lord Shiva

Highlights:     50 feet high image of Lord Shiva

 

Eklingji jest właściwie kompleksem świątyń, przynajmniej tak się to opisuje w przewodnikach. Z tą „kompleksowatością” to jest jedak trochę inaczej, niż to sobie wyobrażamy. Całość otoczona jest wysokim murem, ale większość świątyń, to małe kapliczki. Większych jest tylko kilka i to też nie są wielkie według miary naszych kościołów. Niemniej architektura jest ciekawa. Ponadto są to świątynie „żywe” gdzie odbywają się misteria i to nadaje im atmosferę.

 

Kompleks leży przy samej szosie, paking jest może ze 100 m od świątyń, ale w takim miejscu, że w pierwszej chwili przychodzi nam na myśl, że kierowcy kombinują.

Po przeciwnej stronie ulicy niż światynia są dhaby z pieczonymi warzywami, bardzo smacznymi.

 

Najważniejsza, a zarazem jedna z najważniejszych w Rajasthanie, jest swiątynia Siwy.

 

Nagda jest małym miasteczkiem, założonym w VI w przez Nagaditya, 4-ego króla Mewaru. Kiedyś nazywała się Nagahrida I była stolicą Mewaru. Before long, the place came under the province of Sisodias. Nagda comprises many small and big temples, but the main attraction is gained by its ‘Sas-Bahu’ temple.

 

 

Ranakpur

 

Ranakpur jest słynny z pięknej świątyni jinijskiej (Jain) poświęconej jednemu z 24 Adinatha (proroków, oświeconych).

Przed świątynią jest parking, sklepy (obowiązkowo), toaleta, itd.

Do świątyni nie wolno wnosić rzeczy skórzanych, niebezpiecznych, chyba papierosów, itd. Kontrola jest dość rzetelna, więc nie ma co liczyć na „prześlizgniecie” się. Ponadto płatne jest wniesienie aparatu. Jeżeli ktoś nie chce płacić za aparat, to może go wraz z innym przedmiotami zostawić w jednej z licznych srytek po lewej stronie (stojąc przy wejściu twarzą do świątyni).

 

We wnętrzu świątyni nie należy też robić zdjęć idolom. Jiniści nie są agresywni i nie wywołaja awantury, a tylko uprzejmie zwrócą uwagę, więc tym bardziej nioe wypada, nawet, jakby to było możliwe.

 

 

Świątynia jest otwrta chyba od 10 do 17, ale lepiej się upewnic przed wyjazdem u „dostarczyciela” samochodu

 

Kumbhalgarh Fort

 

Oko Mewaru, indyjskka Linia Maginota

 

Jest to gigantyczna fortyfikacja o długości 36 km otaczajaca cały płaskowyż.  Z pałacy w forcie rozciąga się wspaniała panorama rajasthańskich  wzgórz i pustyni.

 

Zasatanawiające jest, jak to wszystko funkcjonowało. Wydaje się, że założenia były następujące:

Otaczano fortyfikacjami cały płaskowyż,m przez co nieprzyjaciel w żadnym miejscu nie miał swobodnego dostępu, ani górujących nad fortecą stanowisk artylerii. Fortfikacje i warty bez trudu broniły przed bandami rabusiów i mniejszymi podjazdami nieprzyjaciela. Wewnątrz fortfikacji znajdowały się pastwiska, pola uprawne, fort taki był więc samodzielną jednostką gospodarczą i nie musiał obawiać się oblężenia i głodu. Trudności w aprowizacją i woda miał natomiast nieprzyjaciel. Nie było możliwości onsadzenia tak długiej linii murów, ale dzięki widokowi z góry widac było ruchy nieprzyjaciela i można było przerzucić obrońców na zagrożony odcinek.