Abhaneri

Swiatynia Harshat MataAbhaneri (27.0074 N, 76.6076 E, wys. 272 m. n.p.m.) jest niewielką wioską przy drodze z Jaipuru do Agry. Jest słynna ze studni schodkowej tzw. baoli i świątyni Harshat Mata.

Jeżeli chcemy jechać do Abhaneri raczej trzeba nastawić się na samochód. Autobusem byłoby długo, z przesiadką, zdecydowanie nie polecam.

Podobno wioskę założył król Raja Chand. Pierwotnie Abhaneri nosiła nazwę Abha Nagri, co znaczyło Miasto Światła (które „rozsiewała” wokół będąca w radosnym nastroju bogini Harshat Mata), potem nazwa się uprościła, z miastowością też różnie było i zostało Abhaneri.

Dziś wioska jest znana ze studni schodkowej, tzw. baoli. Ten rodzaj studni jest unikalnym indyjskim pomysłem. Polega on na tym, że budowano zbionik stopniowo zwężający się do dołu, w którym „magazynowano” wodę z monsunu. Na tych terenach brak wody i gorąco były najpowazniejszymi chyba problemami.

Takie studnie najczęściej można spotkać w zachodnich Indiach, aczkolwiek występują również w innych częściach subkontynentu, w tym w Pakistanie. Koncepcja studni schodkowej jest znana przynajmniej po poczatku VII w n.e. w południowo-zachdnim Gujaracie. Potem trafiła do Rajasthanu. Niektórzy badacze przypuszczają, że ich pierwowzory były znane już przez Cywilizaję Doliny Indusu.

Budowniczowie wykonywali głęboki wykop, aby doststać się do utrzymujących się cały rok wód gruntowych. Następnie ściany wykopu wykładano kamieniami bez zaprawy i budowano schody, aby można było dojść do lustra wody. Kamienie przepuszczały wodę, co zapewniało jej dopływ i dodatkowe filtowanie.

W niektórch studniach budpwano specjalne rampy, aby do lustra wody mogło dojśc bydło, ale w „naszej” tego nie ma.

Studnie baoli, dzięki „zakopaniu” w gruncie zapobiegały wyparowywaniu wody w upalne dni. Ponadto musiały posiadac jakiś system zbierania wodu z powierzchni większej niż one sama, ponieważ ich głebokość jest dużo większa niż roczny opad w Rajasthanie. Do lustra wody schodziło się po schodach.

Poza samą funkcją zbiornika baoli, ponieważ dawały odpoczynek od gorąca (na ogół były 5-6° chłodniejsze niż powierzchnia gruntu), spełniały też często funkcje religijne, rekreacyjne i socjalne, o czym świadczą liczne krużganki w wielu z nich,. Opadające lusto wody odsłaniało kolejne pomieszczenia zwiększając powierzchnię „rekreacyjną”. Pomieszczenia „rekreacyjne” również znajdowały się pod ziemią, a woda dodakowo chłodziła je.

Zwykle ze studniami były bardziej “związane” kobiety, ponieważ to one przychdziły tu po wodę. To one tu modliły się i składały ofiary boginiom.

Chand Baori jest jedną z najgłębszych i największych studni w Indiach. Została wybudowana w IX wieku przez króla Chandę z radżputów Nikumha z dynastii Chahamana, która rządziła w tym rejonie w VIII i IX w. Baori jest zbudowana na planie kwadratu z wejściem od północy. Z trzech stron mamy 3500 stopni, natomiast od północy znajduje się część „rekreacyjna”, z krużgankami, dwoma balkonami i werandami i pawilonem „wejściowym” (choć część tych konstrukcji, to pózniejsze dodatki). Całość ma głębokość 19,5 m. Ściany studni wyłożone są ciemnymi kamieniami pochodzenia wulkanicznego.

Legenda głosi, że to duchy wybudowały tę studnię w przeciągu jednej nocy, a posiada ona tyle stopni dlatego, aby było niemożliwym odzyskanie monety, którą się uprzednio wrzuciło do studni.

Obok studni znajduje się swiątynia Harshat Mata, również zbudowana przez króla Chandę (poświęcona bogini szczęścia i radości), co może świadczyć o jej religijnym powiązaniu z tą świątynią w przeszłości (rytuałem było obmycie rąk i stóp przed wizytą w świątyni). Swiątynia jest dobrze widoczna nawet z daleka, ponieważ stoi na dwustopniowym tarasie.

Zarówno w świątyni, jak i w baori możemy oglądać liczne płaskorzeźby przestawiające sceny mitologiczne i dworskie średniowiecznych Indii. Nie mogłem się jednak oprzeć wrażeniu, że typy ludzkie przedstawione na tych płaskorzeźbach są inne niż te w Khajuraho, mimo że pochodzą z tego samego czasu. Tak jakby to były różne narody.

Można też skorzystać z okazji, i przejśc się po wiosce, ponieważ daje ona ciekawy obraz prowincjonalnych Indii.

Pisanie o jakiejś szczególnej atmosferze tego miejsca byłoby przesadą, ale na pewno Abhaneri warte jest godzinnej przerwy w jeździe pomiędzy Agrą a Jaipurem.